wtorek, 26 października 2010

Natrętny kamerzysta

Technika wkracza jak tylko może w siatkówkę. Mamy doskonałe relacje, interesujące powtórki, zbliżenia na linie ... itp. Pytanie kiedy tylko technika zaczyna zbytnio ingerować w ten sport, przeszkadzając jednocześnie zawodnikom i trenerom.

Powodem tych refleksji może być nie dawne zachowanie Stelmacha wyganiającego kamerzystę w trakcie przerwy oraz podobne zachowanie Lozano w trakcie LŚ. Na całą sytuacje można spojrzeć z 2 perspektyw: trenera starającego się wygrać mecz oraz kibica ciekawego kuluarów całego widowiska.

Kibice.
Czyż nie każdy z nas obserwujących wydarzenia sportowe chciałby mięć wgląd w całość widowiska? Sam jestem ciekaw co tez notują sobie statystycy czy szkoleniowcy w trakcie spotkania, o czym rozmawiają rezerwowi, jakie uwagi wymieniają między sobą współpracownicy trenera. Jak reagują na konkretne zachowania zawodników, czy planują już kolejnego seta, a obecnego przeznaczają na straty. Pewnie, że interesuje mnie czy Stelmach narzuca jakieś rozegrania Zagumnemu, czy ruga środkowego który n-ty raz ryzykuje i nie trafia z zagrywki. Jak każdy kibic chciałbym wiedzieć wszystko, znać kuluary spotkania. Zatem cieszę się skoro telewizja daje mi te możliwości, oglądam chętniej mecze. Telewizja serwuje ciekawszy produkt, ma większą oglądalność, a co za tym idzie większe pieniądze z reklam. Wszyscy są więc zadowoleni i ja i oni tam w biurowcu Polsatu.

Trenerzy.
Każdy trener stara sie zrobić wszystko aby to jego ekipa zwyciężyła. Postawmy się w jego roli. Sytuacja nieciekawa, chłopaki robia kupę błędów, nie przykładają sie zbytnio. Chciałby  nimi wstrząsnąć, powiedzieć Y żeby przestał pokazywać, że 3 akcje temu zahaczył w ataku blok, a sędzia tego nie zauważył. Powiedzieć X, że siła razy ramię może czasem sie sprawdzi, ale nie na takim bloku jak dziś .... itp. Chcę powiedzieć im kilka męskich słów, ale nie może bo słucha go cała siatkarska Polska. Musi używać dyplomatycznego języka, a jak ma sie 60 sekund to najlepiej trafiają proste słowa do graczy.
Druga sprawa trener chce przekazać kilka ciekawych spostrzezeń dla zawodników, ale czy to ma sens skoro 3 sekundy poźniej sztab szkoleniowy rywali dostanie te informacje? Sprawa dla trenera nie jest prosta. Kluczowe uwagi musi przekazywać na ucho chłopakom, za pośrednictwem rysunków lub pozostałych członków sztabu szkoleniowego. Swoją drogą ciekawe kiedy ta zabawa posunie, się tak daleko, że na wizji trener powie jedno dla zmylenia rywala, a jakoś inaczej przekaże prawdziwą taktykę.

Z zaistniałą sytuacją trenerzy i zawodnicy muszą żyć. Słyszałem plotki, że trenerzy w ramach protestu mogliby np robić ciche przerwy kiedy będzie podchodził kamerzysta. Jednak uważam, że do czegoś takiego nigdy nie dojdzie, możni siatkówki na pewno na to nie pozwolą. Uważam raczej iż sytuacja będzie szła w kierunku przekazywania kluczowych informacji poza kamerami, a prezentowania mniej znaczących informacji telewidzom. Czekam też z niecierpliwością na pierwsze zmyłki taktyczne trenerów na wizji. Ciekawe, który odważy się pierwszy na ten krok...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz